czwartek, 23 sierpnia 2012

Z perspektywy 4 łap i dwóch nóg.

Do powstania tej notki i do jej napisania skłonił mnie podobny cykl "wypowiedzi" owczarka niemieckiego i jego właścicielki,Anety o identycznym tytule w magazynie "Mój Pies".Bardzo przyciągnął moją uwagę ten comiesięczny artykuł,który czytam zawsze w pierwszej kolejności.

Kontakty z innymi psami na spacerze-nasza a psia mowa ciała.
Czasem nieświadomie powodujemy,że w danej sytuacji trudnej dla naszego psa wzmacniamy naszym zachowaniem tego lęk i nagradzamy stres,w jakim się znajduje w tej chwili.Choćby w najprostszej sytuacji:
Idziemy na spacer ze szczeniakiem,który dopiero co poznaje otaczający go świat-a więc między innymi okoliczne psy.W interakcji z innym psem jest bardzo nieśmiały i niepewny-boi się,chowa za właściciela.A pan/pani chcąc pocieszyć pieska głaska go,czule do niego mówi,pochyla się nad nim.Pies odczytuje to(pochylenie postawy) jako komunikat: "Nie wiem co robić,schowam się za tobą" - lub coś w tym stylu.Zwykle pies w takiej sytuacji wywnioskuje,że jego zadaniem jest ochronić opiekuna przez złymi psami tego świata i po kolejnych takich zachowaniach będzie zachowywał się zupełnie inaczej.Miałam taki przypadek z moim psem,co,niestety,bardzo trudno było mi zniwelować.
Podobnie niektóre właścicielki małych piesków typu york,maltańczyk czy pudel miniaturowy zachowują się,gdy spotkają większego psa lub nie chcą by ich pupil powąchał się z innym psem-biorą na ręce.To również potęguje u psa agresję- "skoro ona bierze mnie na ręce,coś musi być z tymi psami nie tak" -bądź podobnie myśli nasz pies w takiej sytuacji.

Czasem zapominają o tym niektórzy właściciele,w tym także ja.Nie wiedząc dlaczego pies nagle nie chce iść,dlaczego boi się bardzo dużych psów,jest niepewny w kontakcie z obcymi,nie da się pogłaskać "pierwszej lepszej" osobie...niewiedza jest najgorsza.Ale jeszcze gorsze jest to,że ktoś nie chce poznać prawidłowej odpowiedzi na nurtujące go pytania,nie chce iść do przodu i dowiedzieć się czegoś,co być może bardzo ułatwiłoby mu życie z psem u boku.

Szukanie sposobów na chybił trafił,za wszelką cenę-nie ważne kto poleca,jakie ma doświadczenie(i czy w ogóle je ma).A tak na prawdę każdą metodę szkolenia powinno dobierać się indywidualnie do psa.
Dobrze powiedziane.Bo ile obecnie w internecie jest metod i porad,które tak diametralnie się od siebie różnią,choć mają pomóc w przypadku tego samego problemu,z jakim próbuje uporać się właściciel psa?Choćby nauka załatwiania się na dworze.Mata dla szczeniąt.Z kolei inni piszą i polecają sposób wkładania mordki szczeniaka w odchody.A jeszcze niektórzy są zwolennikami karcenia psa za załatwianie się w domu.Część jest za tym,aby podczas trwania nauki załatwiania się na dworze bardzo często wychodzić ze szczeniakiem na kilka minut i szczodrze nagradzać,gdy załatwi swoje potrzeby na trawniku.I weź tu się człowieku połap w tych wszystkich radach,metodach i sposobach.

Zdjęcie wykonane przez Wiktorię.

Chewy

2 komentarze:

  1. Mądry post. Denerwuje mnie jak właściciele małych piesków na widok obcego, dużego psa, biorą swojego na ręce, bo się o niego boją. Denerwuje mnie też ogólnie zachowanie wielu właścicieli małych psów. Ignorują ich agresję czy inne problemy wychowawcze, bo to mały piesek. Ale nie ważne, duży czy mały - to przecież normalny pies i wymaga tak samo szkolenia jak każdy inny pies.

    Często piszę czy mówię, o tym jak to inni robią dużo błędów w wychowaniu i szkoleniu psa i jak ja tego nie lubię, ale sama nie jestem lepsza. Wystarczy popatrzeć na mojego Skwarka i jego zachowanie. Brak jakiejkolwiek socjalizacji. agresja w stosunku do obcych psów tej samej płci, gonienie rowerów, szczekanie na ludzi, terytorialność. Wiem teraz jak dużo popełniłam błędów i bardzo bym chciała, żeby Skwarek był teraz kilkumiesięcznym szczeniakiem a nie siedmioletnim psem. O wiele łatwiej byłoby zacząć od początku niż teraz męczyć się i naprawiać jego psychikę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na początku taka jedna mała uwaga dotycząca wyglądu bloga. Wydaję mi się, że wygodniej by się czytało gdyby w środku (tam gdzie tekst i notki) było białe tło a na nim czarne napisy. :P

    Dokładnie. Zgadzam się także z Adianą. Dużo ludzi myśli, że mały pies nie może być agresywny, że się tylko bawi. Strasznie mnie to irytuje.

    Osoby które boją się o swojego psiaka, zabierają psa gdy jest 'niebezpiecznie' to jeszcze bardziej szkodzą psu jak by nie zabrali. Nawet jak już myślimy, że coś jest nie do naprawienia to trzeba za wszelką cenę to naprawić. Nigdy się nie poddawać!!

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj się.Pisałam o tym w kilku postach,wytłuszczonym drukiem.Ale zawsze znajdą się osoby,co są ślepe na takie coś i oglądają tylko powierzchownie zdjęcia i kilka zdań.

Piszę tego bloga nie dla niesamowitej ilości wejśc i komentarzy.Dla twojej wiadomości,osobo reklamująca swój blog gdzie tylko się da-tutaj masz szansę się powstrzymać.

Wolę,aby więcej osób zwracało uwagę na TREŚĆ,niż komentowało.Oczywiście miło jest,gdy liczba SENSOWNYCH komentarzy ciągle wzrasta.Daruj sobie teksty typu "zapraszam do mnie".