Szkoła-a więc nauka,obowiązki,konieczność posiedzenia nad lekcjami chociaż pół godziny dziennie[jednak dziwi mnie to,iż mimo że tego nie robię,nie starcza mi czasu na inne sprawy].
Przyjaciele i znajomi -spotkania,rozmowy,wspólne spędzanie czasu w centrach handlowych,na ploteczkach,poza szkołą,na dworze...chyba najbardziej z tego powodu brak mi czasu na naukę,a już szczególnie na prowadzenie bloga,odpowiadanie na pytania i ogólne internetowo-kynologiczne życie,jakie przed wakacjami prowadziłam codziennie,zawsze na bieżąco śledząc pytania na zapytaj.com.pl , notki i nowe wpisy.
No i pozostaje kilka innych spraw,jednak są one zbyt skomplikowane,by o nich teraz i w ogóle wspominać.Kompletnie niezwiązane z blogiem,z psami,z kynologią.
Do tego bloga mam jednak ogromny sentyment.Być może dlatego,że szczególną sympatią i uwagą darzę teriera,o którym ciągle piszę...dla niego też zabrakło mi czasu.Jak to,zabrakło? Maksymalnie 8 lekcji w szkole,brak jakichkolwiek obowiązków domowych,dodatkowych zajęć...a pozostały czas?No właśnie.Dla chcącego nic trudnego,jak się czasem mawia.Więc...czyżby przestał obchodzić mnie mój własny pies? TEN pies,o którego tak zawzięcie walczyłam?Którego zawsze broniłam,tak wiele nauczyłam i tyle czasu poświęcałam przez lata?Niee,to niemożliwe.A jednak.Nie,bzdura.Totalna bzdura.To dlaczego już nawet nie cieszą mnie wspólne sprawy,które sporadycznie się zdarzą?Przeszła mi ochota i mania na kupno nowych akcesoriów,może i nawet tych w pierwszej kolejności przydatnych?Sama nie wiem....A dogfrisbee?Już nawet nie pamiętam,jak zaczyna się nasz układ,nad którym tak sumiennie razem pracowaliśmy kosztem wielu pierwszorzędnych,jak mi się wtedy wydawało,spraw.
Mam nadzieję,że regularnie będę pisała,tak jak dotychczas.Że będzie jak kiedyś.Wspólne długie spacery,treningi 3 razy w tygodniu,cotygodniowe wizyty w klubie,poznawanie kynologii na nowo,a tymczasem....to wszystko mi zobojętniało.Całkiem."Chyba oszalałaś"-pierwszy raz słyszę taki ton mamy,kiedy oznajmiam,że koniec z treningami dogfrisbee.Totalnie mnie to zaskoczyło,bo od kiedy sięgam pamięcią,to zawsze myślałam że to jedyna osoba,której przeszkadza mój totalny bzik na punkcie tego sportu.A jednak...myliłam się.Kochani czytelnicy,Ci,którzy jeszcze wiernie śledzą losy tego bloga...mam nadzieję,że w następnej notce umieszczę sporo nowych zdjęć Morusa,a notka będzie w końcu na temat naszych sukcesów i ćwiczeń,które powinny być systematyczne,lecz jak dotąd niestety nie są.
Żeby chociaż nie zapomnieć,jak wygląda mój pies...
Chewy

Zawsze można znaleźć wolny czas. Trzeba tylko chcieć. W moim codziennym planie zajęć od godz. 17:00 do 19:00 jestem cała dla moich psów. I chociaż nie wiadomo co bym miała do roboty, te dwie godziny (co najmniej) to czas na dłuższy spacer, zabawę, frisbee, sztuczki. Nawet jeśli nie mam czasu na spacer, to na podwórko wyjść do psiaków muszę. Nie kończ z frisbee. To najgorsze, co mogłabyś zrobić. Tyle już osiągnęliście z Morusem, że nie możecie się poddać. Chcę was za rok zobaczyć na zawodach, ćwiczcie dalej.
OdpowiedzUsuńNo na reszcie ! Bałam się że już skończyłaś z kynologią na dobre( wywnioskowując z naszej ostatniej rozmowy ) . Mam nadzieję że będziesz pisać częściej , bo lubię czytać o Morusiątku ;)
OdpowiedzUsuńA tak przy okazji , dziś mi się śniłaś ! :D
Pzdr !
Czasami tak jest, że z pewnym powodów się wypalamy, na pewno nie jesteś jedyną osobą, która przez takie coś przechodzi. Ale tylko od Ciebie zależy, jak to będzie dalej wyglądało ;).
OdpowiedzUsuńKażdy czasem musi odpocząć, ale życzę szybkiego powrotu do treningów ;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że powrócicie do treningów, i w końcu was sfocę na jakimś DCDC :D
OdpowiedzUsuńO tak brak czasu na wszystko.... Mam nadzieję że wrucisz do pełnej aktywnosci :)
OdpowiedzUsuńŚliczny piesek! Fajny blog =)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie http://everydaybeny.blogspot.com/
Prosiłam,żeby się nie reklamować.
UsuńJa też tak teraz mam, chyba wpadłam w tą jesienną depresje. Szkoła jest do kitu, nie mam na nic czasu przez nią, wracanie o 16 do domu mi nie służy. Nie wiem co się ze mną dzieje, często zadaje sobie pytanie "Po co mi wgl ten pies?" Chociaż tak strasznie go kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego.
OdpowiedzUsuń