sobota, 11 sierpnia 2012

Życie z borderem.

W napisanie tej notki włożyłam dużo pracy,poświęciłam na to sporo czasu,opublikowana na prośbę kilku uzytkowników,choć zdaję sobie sprawę,że na pewno wszystkiego o borderach nie wiem,postaram się własnymi słowami napisać to,co wiem:).I również mam pojęcie,że nie każdy zna ta rasę,a jeszcze mniej osób ma zamiar kiedykolwiek takową kupić,jednak ta notka powstała.Nie będę tutaj opisywać jak wygląda żywienie czy pielęgnacja psa tej rasy,raczej skupię się na cechach charakteru,jakie według mnie są te psy,chociaż te informacje można zobaczyć niemal wszędzie.Życie z borderem pod jednym dachem,tak jak z każdym innym psem jest pełne niespodzianek-tych mniej (gdy już myślisz,że zgubiłaś ulubioną parę szpilek miesiąc później pogodzona ze stratą odnajdujesz je całe pogryzione za kanapą) i bardziej przyjemnych(pies wnosi do domu dużo radości,zwłaszcza pulchny szczeniak,który sprawia czasem wrażenie nieporadnego).

Zabawny i śmieszny "dziadek" -jak dla mnie norma dla opisywania tego psa.Już sam jego wygląd(przynajmniej niektóre psy) przyprawia o poczucie humoru.Jego nietuzinkowa uroda,a zarazem ta "burkowatość",że łatwo pomylić go z kundelkiem-to właśnie sprawia,że te teriery są wyjątkowe.Nie mają "poważnego" wyglądu jak np.owczarek niemiecki,dog argentyński czy wyżeł.Ich "zarost" pod brodą,często przesiany tu i tam siwą maścią dodaje im uroku jak i również lat.Spotkałam się z taką sytuacją,że ktoś wziął mojego wówczas 2 letniego młodego psa za kilkunastoletniego staruszka( ! i jednocześnie :) ).Stąd też wziął się pseudonim Morusa-Dziadzio Fujcio.

Nie oceniaj książki po okładce -czyli to,co robią niektórzy,gdy widzą border teriera(oraz wszystkie psy podobnych gabarytów).Małe to,więc do niczego oprócz szczekania i ozdoby się nie nadaje.Tylko dlatego,że dany pies nie jest duży.A to często bardzo poważna pomyłka(pudle dobrze radzące sobie w agility,wszelkie małe rasy uczestniczące w dog-dance,mniejsze spaniele jako członkowie dogoterapii,teriery jako psy sportowe i norowce itp.).Sama dosyć niedawno należałam do takich osób.Teraz jednak,mając (wcale nie tak małego) niedużego psa wiem,że wzrost to nie wszystko.

Nie taka wcale prosta pielęgnacja -bynajmniej dla mnie.Tu wytrymować sierść,tam trochę podskubać,nierzadko czesać...nie można strzyc tego psa nożyczkami,a ja,niestety,zrobiłam to...i miałam potem nieprzyjemne dla oka efekty wyglądu sierści na klatce piersiowej...na szczeście nie trwało to nieskończoność i odrosło.

Pies na kolanka,skoro rozmiarem niewiele większy od psów małych -słyszałam wiele takich opinii,nie tylko o tej rasie.No cóż,pozory,w tym przypadku dotyczące wzrostu mylą.Oczywiście większość małych psów jest głównie do towarzystwa,ale nie zapominajmy,że niektóre są terierami,ich zadaniem było wytępić szczury i małe gryzonie,niekiedy borsuki.Także pies to zwierze,niegdyś dzikie,obecnie udomowione i służące głównie do towarzystwa,stróżowania,sportów lub celów materialnych(wystawy,rozmnażanie itp.).

Border teriery są bardzo różne.Z opisu książkowego wynika,że głównie są to psy pełne wigoru i energii,które wręcz rozpiera witalność,żywiołowość,są bardzo odważne i stawią czoło każdemu wyzwaniu,nauczą się wszystkiego lub niczego.Ale nie znaczy to,że każdy będzie taki,że każdy od razu będzie znał tyle komend i sztuczek co Charlie,łapał w powietrzu dyski i wykonywał zjawiskowe flipy jak borderka Chewie,żył w zgodzie z innymi psami jak pies z tego filmiku: remember me .Rasa to tylko pies w przebraniu,który ma określone potrzeby,jeden jest więcej wymagający,a drugi mniej.Nie wiem jednak,czy tego psa wymagającego natychmiastowej pomocy groomera można borderem nazwać :).

Zdjęcie zrobione przez Wiktorię.

 

Mój pies nie jest wyjątkowo ładny,ale niekiedy jego mimika i postawa ciała mnie rozbraja :)
Tutaj-wygląd nietoperza(patrz uszy) próbującego wznieść się w powietrze(patrz tylne łapy).
 

Chewy

6 komentarzy:

  1. Masz latającego psa! :) Super ;) Szczerze powiem, że to ty mnie jakoś tak bardziej naprowadziłaś na border terriery i zaczęłam dzięki tobie je bardziej doceniać. Wcześniej były dla mnie obojętne ale teraz naprawdę je lubię. Miałam kiedyś baaardzo podobnego psa do border teriera ale niestety już nie żyje. Może w przyszłości kupię border terriera. Nie wykluczam tej opcji :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. E tam, pielęgnacja... sprowadź sobie westa na (przykładowo) miesiąc, to będziesz wniebowzięta Morusową sierścią. :PP

    A co do wielkości psów... ja każdemu tłumaczę, że mały, nie znaczy inny. I udowadniam. :) Uwielbiam miny ludzi, kiedy taki maleńki, biały, zadbany, "wypindrzony" terrierek tropi człowieka po śladzie sprzed paru dni, wykonuje komendy i sztuczki niczym cyrkowiec/pies służbowy (skojarzenie ludzi zależy od tego, co pokazujemy). Uwielbiam te ogromne, zaskoczone oczy gapiów, mówiące "taki mały?"

    OdpowiedzUsuń
  3. Latający pies! Heh. Interesująca notka i mimo, że nie przydadzą mi się te informacje, to i tak ją przeczytałam! :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Morus jest naprawdę piękny i może niektórzy tego nie potrafią dostrzec, ja to zobaczyłam ! Zdjęcie jest genialne ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajna notka, kurcze masz latającego psa, jak ty go tego nauczyłaś? ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Border teriery to ciekawa rasa. Co ty gadasz, twój pies jest śliczny. Lubię takie potargane terierki bardziej niż ślicznie przystrzyżone pudle czy shih tzu. Zdjęcia śliczne. Latający pies... :)

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj się.Pisałam o tym w kilku postach,wytłuszczonym drukiem.Ale zawsze znajdą się osoby,co są ślepe na takie coś i oglądają tylko powierzchownie zdjęcia i kilka zdań.

Piszę tego bloga nie dla niesamowitej ilości wejśc i komentarzy.Dla twojej wiadomości,osobo reklamująca swój blog gdzie tylko się da-tutaj masz szansę się powstrzymać.

Wolę,aby więcej osób zwracało uwagę na TREŚĆ,niż komentowało.Oczywiście miło jest,gdy liczba SENSOWNYCH komentarzy ciągle wzrasta.Daruj sobie teksty typu "zapraszam do mnie".