Metody szkolenia w takiej szkole dla psow są niezwykle ważne-łatwo coś zepsuć,trudniej odbudować.Wiem,bo sama przekonałam się jak to jest.Odpadają szkoły uzywające jakiejkolwiek przemocy,kolczatek,łańcuszkow zaciskowych..choć wiem,że takie szkoły to teraz rzadkość,zdarza się.Najważniejsze są dla mnie też systemy nagród i kar,czy i w jaki sposób karze się psa(nie mam na myśli kar cielesnych).Czy szarpnięciem smyczą,czy nie karze się,czy nie otrzymuje on po prostu smakołyka,lub jeszcze inaczej.
Nasze Plany skupiają się głównie na posłuszeństwie(podstawy) i dogfrisbee.Zwłaszcza tricki.Ja ćwiczę nowe rzuty bez psa.Umiemy nawet co nieco,ale wciąż pracujemy.Poki co treningi sa odwolane ze względu na dwie "kaleki" w domu: tatę z nogą w gipsie i psa z rozciętym opuszkiem:).
Agility chyba zaczniemy trenować już w maju,ale lepiej późno niż wcale.O zawodach w tym sporcie nie myślimy(na razie?),ale sądzę,że agi przyniesie nam sporo doświadczenia i umocni więzi między mną a Morusem.To będzie dla nas frajda-terier kocha przeskakiwac przeszkody(ale przy tym niekoniecznie słuchac opiekuna).To fajny sport,a tato w końcu dał się namówić-głównie dzięki mojemu bratu i mamie,którzy,choć niewiele wiedzą jak to wygląda,popierają to formę spędzania czasu z psem.
Nad czym pracować-oto jest pytanie.Tyle tego,że nie wiem od czego zacząć...tyle bym chciała go nauczyć...
*chodzenie przy nodze
*chodzenie na luźnej smyczy
*przychodzenie na zawołanie (w warunkach zainteresowania otoczeniem,innych psów itd.)
*oddawanie aportu
*wykonywanie komend na odległość
*wyeliminowanie agresji w stosunku do innych psów i niektórych ludzi
*chodzenie przy nodze bez smyczy
*odwoływanie
*sztuczki dogfrisbee
-vaulty
-flipy
-4 strony świata
-stanie na nogach(na razie wychodzi tylko przy pomocy krzesła lub łóżka)
-bezbłędne łapanie dysków jeden po drugim
-łapanie dysku i przeskoczenie przez plecy
-inne rzuty
Nasze postępy będą namacalne już za kilka tygodni.Chciałabym w tym czasie nauczyć Morusa parę sztuczek frisbee,poćwiczyć posłuszeństwo i komendy na odległość.
Z łapą jest już lepiej-obyło się bez wizyty u weterynarza(konsultacje przez telefon),zszywania.Ładnie się zagoiło,nie spodziewałam się,że stanie się to w takim tempie.
Chewy

Dużo trochę tych planów! Widać, że masz ambicje!
OdpowiedzUsuńWszyscy na wiosnę mają jakieś plany. U mnie też jest ciężko z odwoływaniem, a konkretnie z odwoływaniem od psów. Rzadko to się udaje, ale myślę, że to przez to, że Kaja nie ma wielu kontaktów ze swoimi rówieśnikami. Ale staramy się :)
OdpowiedzUsuńCo do agility to ogrooomnie polecam!! Zacznijcie trenować a daje wam słowo, że na jednym treningu się nie skończy.
Pozdrawiam.
Nonoo. ambitne plany ;)
OdpowiedzUsuńPowodzenia w realizacji ;D
Dużo zaplanowałaś, trzymam kciuki że wszystko zrealizujecie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Faktycznie bardzo ambitne plany, życzę powodzenia w realizacji :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńps. bardzo fajny blog
Mam nadzieję, że Twoje plany wypalą :)
OdpowiedzUsuńPT1 to całkiem przydatny egzamin, wcale nie taki łatwy. Daje dużo możliwości po jego zdaniu, na pewno warto się nim zainteresować :)
Ja również mam nadzieje i trzymamy razem z Maksiem kciuki, aby Twoje plany były spełnione :)
OdpowiedzUsuńŚliczny psiak :]
Życzymy powodzenia :**
Pozdrawiamy i zapraszamy do nas :)
Już pisałam,aby się nie reklamować.Widzę,że tylko po to wchodzisz na mój blog...
UsuńMorus na tej fotce wyszedł jak nie Morus:D.Bardzo ambitne plany,mam nadzieję,że wcielisz je w życie.
OdpowiedzUsuń