wtorek, 16 sierpnia 2011

Wakacyjne wspomnienia.

Oj,mam dużo do napisania więc szykujcie się:)
Wybraliśmy się całą czwórką do Zameczku,gdzie odbywa/ł się konkurs Chopinowski.Zjedliśmy pyszne(lecz niestety drogie) lody w pucharku,pozwiedzaliśmy...no i oczywiście mamy piękne pamiątki z wakacji! Dowiedziałam się dużo ciekawych informacji na temat okoliczności postania zamku,widziałam piękne wnętrze niegdyś tego pałacu i zjadłam kilka przepysznych porcji lodów w pucharku.Spędziłam mile czas z rodziną i najważniejszym dla mnie przyjacielem.
Na pięknej piaszczystej plaży niemal codziennie trenowaliśmy dogfrisbee.Ale o tym w osobnym poście:).Morus zrobił wielkie postępy.Wystarczy tylko umieć rzucać i mieć wielki teren,a pies zaczyna latać.Jemu się to nigdy nie znudzi.Oj,trochę sobie nie poplażowaliśmy.Pogoda była w kratkę-niby nie zimno w krótkim rękawku i rybaczkach,a jednak gdy miałam rozebrać się do bikini i wskoczyć do wody miałam drgawki.Nie było tłumu na plaży,większość ludzi spędzała czas w swoich domkach lub na plaży - właśnie tak jak głównie my-spędzając czas ze swoim ukochanym czworonożnym pupilem.
Oczywiście jest też czas na odpoczynek:).Czyli to,co Morus robi "bo musi" ,jak stwierdzili moi znajomi z wakacji,którzy spędzili całe bite 2 tygodnie z tym rozbrykanym,szalonym terrierem.
Niemal codziennie chodziliśmy do lasu.Mam setki zdjęć w leśnym plenerze,ale nie wszystkie są "jakościowe" i popiszę się tylko tymi [według mnie] udanymi :P .Było nieraz śmiesznie z Morusem,gadaliśmy,było bardzo miło.Mogłam oderwac się od rutyny,codzienności i problemów...chociaż na chwilę.
Jak mogłoby zabraknąć wspólnych fotek:) .Mam więcej,ale nie chcą się obrócić... Oprócz zdjęć samego Morusa,swoich i rodziców zrobiłam także fotki z innej beczki,czylu plener,okolice,nasze otoczenie i przyrodę.Chociaż fotografia nie jest moją mocną stroną,na prawdę się starałam:

 Wyprawa do zamku





Plażowicze


Odpoczynek w domowym zaciszu.



Leśne wypady



 










Plener:



 
 

 








Nowe znajomości 

Morus poznał wielu ciekawych kolegów,różnej rasy,różnej płci a nawet różnych gatunków:D.Uwieczniłam więc jego wakacyjne,przelotne(?) znajomości na tych fotkach.






Nareszcie przekonał się do wody


Wspólne fotki: 



Chewy

8 komentarzy:

  1. Ale grzeczny Morus!
    Super, że idzie wam lepiej z frisbee, jeszcze trochę poćwicz rzuty i będziecie mistrzami :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale fajnie wam tam było;)
    Świetne zdjęcia:)
    Mój też ostatnio przekonał się do wody.
    Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę wakacje udane : DD
    Ja niestety całe prawie w pracy i nie ma jak trenować : /
    Zostają tylko weekendy i dni wolne .
    Ale nadrobimy to XD
    Fajowskie zdjęcia : )

    OdpowiedzUsuń
  4. nareszcie nowy wpis!ja z moim psem też byłem nad jeziorem,poznałem kilku właścicieli borderów:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudownie razem wyglądacie!
    Niedługo was odwiedzę.Morus zmężniał,i widzę że dostał sierści od naszego ostatniego spotkania:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne zdjęcia,masz wspaniałą rodzinę.Szkoda tylko,że ja mam same problemy...

    OdpowiedzUsuń
  7. Musiałam wrócić do tego posta-kiedyś dałam taki długi komentarz,a przez nieuwagę usunęłam;(
    Ja już chcę wakacje:)

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj się.Pisałam o tym w kilku postach,wytłuszczonym drukiem.Ale zawsze znajdą się osoby,co są ślepe na takie coś i oglądają tylko powierzchownie zdjęcia i kilka zdań.

Piszę tego bloga nie dla niesamowitej ilości wejśc i komentarzy.Dla twojej wiadomości,osobo reklamująca swój blog gdzie tylko się da-tutaj masz szansę się powstrzymać.

Wolę,aby więcej osób zwracało uwagę na TREŚĆ,niż komentowało.Oczywiście miło jest,gdy liczba SENSOWNYCH komentarzy ciągle wzrasta.Daruj sobie teksty typu "zapraszam do mnie".