środa, 5 października 2011

Dziadzio Fujcio w nowym wydaniu.


Na blogu zaszły widoczne zmiany-czekam tylko aż ktoś pomoże mi wykonać nagłówek,który komponowałby się ładnie z resztą,więcej w tym pytaniu .



(Tsa,kiedyś.)

Ostatnio szlifujemy leg overy,no i dopracowujemy perfekcyjny skok na plecy,bo przez plecy już dawno opanowaliśmy.Jak tylko wyzdrowieję,mam zamiar wprowadzić kilka nowych rzutów: airbounce,multiple i dog catch.Ale i tak do niczego się nie nadaję...

Ostatnio chodzę z Morusem na spacer nad Odrę.Znaczy chodziłam,bo teraz jestem chora...
Kilka km w jedną i w drugą stronę,szybki marsz + aportowanie utwierdziły mnie w przekonaniu,że mój pies nie zna pojęcia "odpoczywać" :).Ani razu nie położył się w lesie,nie przystanął na chwilkę,to dziwne...Bo ja wysiadłam już na początku,było dosyć ciepło.A ten nie dość,że nie dawał mi wytchnienia na spacerze,to jeszcze w domu mnie męczył...rzucić to,rzucić tamto...
Ostatnio nauczyłam Morusa,żeby siedział cicho i chował się ze mną przed rodzicami-dziecinne?Być może.Zabawa?Rewelacyjna.Trening dla psa?Jest.Mały urwis jak sama się chowam,zaraz na mnie szczeka i ciągnie mamę za rękaw: "Tu się schowała,tu"!-szczeka głośno.Morus jest niemożliwy.Jakby mógł,to by i gadał pewnie:).
No i poruszając ważną kwestię-klub dogfrisbee.Na razie stoi on pod znakiem zapytania.Mój tato jak zwykle nie kupił akumulatora,coś tam jeszcze,i coś tam.Dziwne,bo jakoś pod koniec sierpnia pojechaliśmy na zawody,na wakacje no i do rodziny...Zadziwiające.No i jeszcze ja się rozchorowałam-mam taki kaszel,że szkoda gadać.Chyba jutro spędzę ten czas w domu,pod kołdrą,przed telewizorem z tatą i  z książką w ręku:).
Jestem tak zdesperowana,że wcinam już drugie jabłko bez żadnego ''ale'' :-D . Lecz tato obiecał mi,że na pewno w tym miesiącu zapisze nas tam.
Chyba zacznę pisać swój własny podręcznik,coś w formie psiego pamiętnika.Będę tam zapisywała swoje myśli,refleksje,czasem wklejała zdjęcia,przepisywała cytaty...może nawet w nowej karcie tego bloga...kto to wie...całkiem niezły pomysł,jeżeli tylko ma się wenę twórczą,której ja na dzień dzisiejszy nie posiadam...
Tak sobie myślę,że fajnie jest mieć niedużego psa.Chociaż oczywiście,posiadanie psa średniego/małego wzrostu ma też swoje wady,jak wszystko.Morucha ostatnio nabrał ciała i przytył mniej niż 1kg.Jego dietę postanowiłam trochę zmienić.Zamiast 3-4 "byle jakich" posiłków(mam na myśli tutaj głównie wartość energetyczną,nazwę produktów i ich ilość) dostaje 2,czasem 3 posiłki.Jeden zawsze stanowi sucha karma (Acana) wymieszana z mokrą karmą (Animonda) lub z pasztetem drobiowym bądź mięsem z obiadu.Drugi posiłek zawsze jest gotowany i/lub przygotowywany przeze mnie/rodziców.Trzecim "posiłkiem" są zwykle kawałeczki smakołyków,piętka od chleba,surowa marchew,kilka ciasteczek dla psów oraz jajo(czasami) i serek twarogowy.

Pytanie do psiarzy: 

Dlaczego Acana 2,5 kg w worku kosztuje u mnie 69.00 zł
a ta sama Acana w tym samym sklepie na wagę ponad 2,5kg kosztuje 30zł?
Według mnie to kwestia opakowania,a może się mylę.Jak myślicie,dlaczego ceny są tak różne?
I to było by na tyle,trzymajcie za nas kciuki,pozdrawiam(y)!



Chewy

7 komentarzy:

  1. Życzę Olu szybkiego powrotu do zdrowia :)
    Świetnie że zapisujecie się do klubu , naprawdę warto :) Do jakiego klubu dokładnie się zapisujesz ? A co do karmy . Zawsze sprawdzaj datę ważności na Acanie na kg i pytaj się kiedy była otworzona.Jak będzie wszystko cacy , to kup i nie martw się . Ja osobiście wolę kupić w worku , bo wiem że karma nie jest po terminie , i ile stoi otwarta .
    Pozdrawiamy . Magdalena & Bejcia

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki:).Własnie też chodziło mi to po głowie,że może być po terminie,ale...Morus chętnie ją je,nie śmierdzi ani nic-tak to jest wysyłać tatę...;-)
    Klub:agility de luks(patrz.strona. pt'' Dogfrisbee'' ).

    OdpowiedzUsuń
  3. Nagłówek robiłam w photoshopie :)) A że pasuje... no nie wiem, jakoś tak wyszło :P Generalnie są ludzie, którzy zajmują sie robieniem nagłówków - za darmo ;) Popytaj Cheryl (zostawiła komentarz u mnie na blogu), albo Cavalierki (nie pamiętam adresu jej webdesignu, poszukaj w linkach na blogach), dziewczyna od Nera (DON) też kiedyś robiła, nonamewebdesign.republika.pl też robiła, ale chyba odpłatnie. Jest masa ludzi, wystarczy pytać :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczny ten Morusek jest, kiedyś moja babcia miała identycznego pieska i też wabił się morus. :)
    zapraszamy do nas Klaudia&Kubuś.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bayoo-dzięki.Zadałam kilka pytań,popytałam prywatnie,ale...nic.:Na razie nic.

    OdpowiedzUsuń
  6. Życzę szybkiego powrotu do zdrowia!:)
    Co do tej karmy,to zazwyczaj na wagę jest po terminie:/dlatego zawsze kupuje w worku,wtedy mam pewność.
    To życzę wam powodzenia w dogfrisbee,oby udały wam się nowe rzuty:D
    Oczywiście pierwsze zdjęcia Morucha wymiata,te spojrzenie;D
    Pozdrawiamy:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śmieszny ten twój Morus.Widac,że masz dużą wiedzę o psach,jesteś inteligentna.Będę tu zaglądał,fajny blog.

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj się.Pisałam o tym w kilku postach,wytłuszczonym drukiem.Ale zawsze znajdą się osoby,co są ślepe na takie coś i oglądają tylko powierzchownie zdjęcia i kilka zdań.

Piszę tego bloga nie dla niesamowitej ilości wejśc i komentarzy.Dla twojej wiadomości,osobo reklamująca swój blog gdzie tylko się da-tutaj masz szansę się powstrzymać.

Wolę,aby więcej osób zwracało uwagę na TREŚĆ,niż komentowało.Oczywiście miło jest,gdy liczba SENSOWNYCH komentarzy ciągle wzrasta.Daruj sobie teksty typu "zapraszam do mnie".