Na blogu zaszły widoczne zmiany-czekam tylko aż ktoś pomoże mi wykonać nagłówek,który komponowałby się ładnie z resztą,więcej w tym pytaniu .
(Tsa,kiedyś.)
Ostatnio szlifujemy leg overy,no i dopracowujemy perfekcyjny skok na plecy,bo przez plecy już dawno opanowaliśmy.Jak tylko wyzdrowieję,mam zamiar wprowadzić kilka nowych rzutów: airbounce,multiple i dog catch.Ale i tak do niczego się nie nadaję...
Ostatnio chodzę z Morusem na spacer nad Odrę.Znaczy chodziłam,bo teraz jestem chora...
Kilka km w jedną i w drugą stronę,szybki marsz + aportowanie utwierdziły mnie w przekonaniu,że mój pies nie zna pojęcia "odpoczywać" :).Ani razu nie położył się w lesie,nie przystanął na chwilkę,to dziwne...Bo ja wysiadłam już na początku,było dosyć ciepło.A ten nie dość,że nie dawał mi wytchnienia na spacerze,to jeszcze w domu mnie męczył...rzucić to,rzucić tamto...
Ostatnio nauczyłam Morusa,żeby siedział cicho i chował się ze mną przed rodzicami-dziecinne?Być może.Zabawa?Rewelacyjna.Trening dla psa?Jest.Mały urwis jak sama się chowam,zaraz na mnie szczeka i ciągnie mamę za rękaw: "Tu się schowała,tu"!-szczeka głośno.Morus jest niemożliwy.Jakby mógł,to by i gadał pewnie:).
No i poruszając ważną kwestię-klub dogfrisbee.Na razie stoi on pod znakiem zapytania.Mój tato jak zwykle nie kupił akumulatora,coś tam jeszcze,i coś tam.Dziwne,bo jakoś pod koniec sierpnia pojechaliśmy na zawody,na wakacje no i do rodziny...Zadziwiające.No i jeszcze ja się rozchorowałam-mam taki kaszel,że szkoda gadać.Chyba jutro spędzę ten czas w domu,pod kołdrą,przed telewizorem z tatą i z książką w ręku:).
Jestem tak zdesperowana,że wcinam już drugie jabłko bez żadnego ''ale'' :-D . Lecz tato obiecał mi,że na pewno w tym miesiącu zapisze nas tam.
Chyba zacznę pisać swój własny podręcznik,coś w formie psiego pamiętnika.Będę tam zapisywała swoje myśli,refleksje,czasem wklejała zdjęcia,przepisywała cytaty...może nawet w nowej karcie tego bloga...kto to wie...całkiem niezły pomysł,jeżeli tylko ma się wenę twórczą,której ja na dzień dzisiejszy nie posiadam...
Tak sobie myślę,że fajnie jest mieć niedużego psa.Chociaż oczywiście,posiadanie psa średniego/małego wzrostu ma też swoje wady,jak wszystko.Morucha ostatnio nabrał ciała i przytył mniej niż 1kg.Jego dietę postanowiłam trochę zmienić.Zamiast 3-4 "byle jakich" posiłków(mam na myśli tutaj głównie wartość energetyczną,nazwę produktów i ich ilość) dostaje 2,czasem 3 posiłki.Jeden zawsze stanowi sucha karma (Acana) wymieszana z mokrą karmą (Animonda) lub z pasztetem drobiowym bądź mięsem z obiadu.Drugi posiłek zawsze jest gotowany i/lub przygotowywany przeze mnie/rodziców.Trzecim "posiłkiem" są zwykle kawałeczki smakołyków,piętka od chleba,surowa marchew,kilka ciasteczek dla psów oraz jajo(czasami) i serek twarogowy.
Pytanie do psiarzy:
Dlaczego Acana 2,5 kg w worku kosztuje u mnie 69.00 zł
a ta sama Acana w tym samym sklepie na wagę ponad 2,5kg kosztuje 30zł?
Według mnie to kwestia opakowania,a może się mylę.Jak myślicie,dlaczego ceny są tak różne?
I to było by na tyle,trzymajcie za nas kciuki,pozdrawiam(y)!
Chewy

Życzę Olu szybkiego powrotu do zdrowia :)
OdpowiedzUsuńŚwietnie że zapisujecie się do klubu , naprawdę warto :) Do jakiego klubu dokładnie się zapisujesz ? A co do karmy . Zawsze sprawdzaj datę ważności na Acanie na kg i pytaj się kiedy była otworzona.Jak będzie wszystko cacy , to kup i nie martw się . Ja osobiście wolę kupić w worku , bo wiem że karma nie jest po terminie , i ile stoi otwarta .
Pozdrawiamy . Magdalena & Bejcia
Dzięki:).Własnie też chodziło mi to po głowie,że może być po terminie,ale...Morus chętnie ją je,nie śmierdzi ani nic-tak to jest wysyłać tatę...;-)
OdpowiedzUsuńKlub:agility de luks(patrz.strona. pt'' Dogfrisbee'' ).
Nagłówek robiłam w photoshopie :)) A że pasuje... no nie wiem, jakoś tak wyszło :P Generalnie są ludzie, którzy zajmują sie robieniem nagłówków - za darmo ;) Popytaj Cheryl (zostawiła komentarz u mnie na blogu), albo Cavalierki (nie pamiętam adresu jej webdesignu, poszukaj w linkach na blogach), dziewczyna od Nera (DON) też kiedyś robiła, nonamewebdesign.republika.pl też robiła, ale chyba odpłatnie. Jest masa ludzi, wystarczy pytać :))
OdpowiedzUsuńŚliczny ten Morusek jest, kiedyś moja babcia miała identycznego pieska i też wabił się morus. :)
OdpowiedzUsuńzapraszamy do nas Klaudia&Kubuś.
Bayoo-dzięki.Zadałam kilka pytań,popytałam prywatnie,ale...nic.:Na razie nic.
OdpowiedzUsuńŻyczę szybkiego powrotu do zdrowia!:)
OdpowiedzUsuńCo do tej karmy,to zazwyczaj na wagę jest po terminie:/dlatego zawsze kupuje w worku,wtedy mam pewność.
To życzę wam powodzenia w dogfrisbee,oby udały wam się nowe rzuty:D
Oczywiście pierwsze zdjęcia Morucha wymiata,te spojrzenie;D
Pozdrawiamy:)
Śmieszny ten twój Morus.Widac,że masz dużą wiedzę o psach,jesteś inteligentna.Będę tu zaglądał,fajny blog.
OdpowiedzUsuń