Z jednej strony-bardzo fajny pomysł,bo Morus będzie miał z kim się powygłupiać,rozrabiać.I moja zachcianka się spełni,i zacznę wszystko z drugim psem "od nowa".Pies to nie zachcianka,tylko zwierzę,które wymaga poświęcenia i czasu.A jednak-według moich rodziców przyszłość z kolejnym psem nie wygląda tak jasno,bo widzą też wady tej sytuacji,które w późniejszym czasie i ja dostrzegłam.Finansowo-nie narzekamy,ja mam wszystko co chcę,co mogę mieć w zasięgu ręki-ciuchy,słodycze,duperele,to i to,i jeszcze tamto-ale to tylko głupie dobra materialne.O dziwo-ważniejsza dla mnie jest przyjaźń.Lecz jednak nie chodzi tu tylko o finanse.Drugi pies wprowadzi lekki zamęt.Więcej czasu poświęcać psom niż np.nauce(nie ucze się tak i tak ,ale nie ma czym się chwalić),przyjemnościom(czas z pupilem to też bardzo przyjemna forma spędzenia czasu,lecz są też inne) i więcej wydatków z mojej kieszeni.Niestety,czasem jestem samolubną egoistką-chcę mieć wszystko dla siebie,nie myśląc o innych-no,czasem pomyślę o psie i zamiast wydać 60zł na sweter,wolę kupić mu kolejną zabawkę,smycz i inną pierdołę,jak to określają moi rodzice.No cóż,tak bywa.Nie da się na każdy temat mieć takich samych poglądów,identycznych zdań.Wtedy świat byłby nudny,a ludzie nieciekawi i mało oryginalni.Kolejnym powodem na "nie" rodziców jest to,że to więcej obowiązków,o czym wyżej wspomniałam.No a poza tym...ja jakoś nie mogę wyobrazić sobie życia z dwoma psami-choć pewnie fantastyczne,wolę póki co poświęcić się jednemu włochaczowi,a potem-tak będzie on starszy-ewentualnie wziąć drugiego włochacza.
A tak na prawdę-w głębi duszy marzę o (nie)"zwykłym" kundelku/mieszańcu ze schroniska,najbardziej szorstkowłosym,jak ten .Takiego nikt nie kocha,czuje się niepotrzebny,niechciany.Brzydki dla większości osób,zwyczajny.Nie ma sojuszników,chociaż ma dobre serce,jest wierny...pasowalibyśmy do siebie.Chociaż jesteśmy zupełnie różnym gatunkiem.

Życzę ci, byś w tym odpowiednim momencie znalazła tego odpowiedniego psiaka. Sama wiem, jak schroniskowe kundelki potrafią prawdziwie kochać, jak wiele uczucia przekazują człowiekowi każdego dnia. Te najbrzydsze najczęściej tez mają najlepsze charaktery :)
OdpowiedzUsuńNo nie bardzo ;) Już pomijając fakt, że jestem strasznym leniem - nie mam internetu w mieszkaniu i najczęściej korzystam z publicznego internetu ostatnimi czasy :)) Plik tak duży jak nagłówek po prostu by się nawet nie załadował na serwer.
OdpowiedzUsuńSchroniskowe psiaki potrafią Cię taką obdarzyć miłością, że nie żałowałabyś, że to nie duży, potężny, rasowy pies. :)
OdpowiedzUsuńMuszę przyznać, że jeżeli chodzi o to "nie", to rodzice mają sporo racji. Ale dobrze wiem, o co Ci chodzi. Kiedyś to i ja nie rozumiałam, dlaczego Fudziak nie może mieć w domu towarzysza.
Mimo to, życzę Ci, aby Twoje marzenie w końcu się spełniło.
Bayoo-aha,rozumiem.Jak widac sama sobie poradziłam jako tako i wykonałam nagłówek.Może być?Trochę niedopracowany,ale zawsze jakiś jest:)
OdpowiedzUsuńDziękuję wszystkim za te miłe komentarze:D.
Bardzo smutna historia-urzekła mnie.Również -choć prawie się nie znamy-życzę ci,aby twoje marzenie sie spełniło.Wyglądasz na tak kochaną osobę...
OdpowiedzUsuńPies by pasował do Morusa.
OdpowiedzUsuńPodobny:)
Myślę że dobrze wybrałaś,ponieważ psy ze schroniska są bardzo wierne i oddane.Moja suczka do dzisiaj mi dziękuje za to że ją zabrałam:)
Pozdrawiam i zapraszam do mnie:
www.bernenczykbacus.blogspot.com
Życzę Ci aby kiedyś twoje marzenie się spełniło. Fajnie, że chciałabyś psiaka ze schroniska :) Też się nad taką opcją zastanawiałam, ale jednak rasowiec.
OdpowiedzUsuńJa niedawno adoptowalam psiaka-2 letniego psa w typie cocker spaniela angielskiego,strasznie wychudzony.Mam go już 3 tygodnie-mówię ci,warto.Schroniskowiec czasem lepszy niż rasowy:).
OdpowiedzUsuń