Zdjęcie sprzed 2 lat.
prawidłowo ją interpretować.Hah,mało tego- nic nie wiedziałam o moim psie.
"Tato,dlaczego Morus mi ucieka kiedy go spuszczam ze smyczy"?
"Mamo,dlaczego ten durny pies gryzie inne psy"?
"Tato,czemu nasz pies żebra przy stole chociaż mówię mu że nie wolno"?
"Maamo,czemu Morus nie chce mi oddać zabawki"?
Te wszystkie pytania,suma wszystkich rozczarowań i smutków jakie zniosłam gdy Morus zamiast przynieść mi patyk i oddać,wolał biegać z nim i węszyć w trawie,zamiast wysikać się na na dworze wolał zrobić to na drogim dywanie... Pozostaje pytanie: Dlaczego? Czy mój pies mnie nie kocha?Nie chce sprawić mi radości?Jest głupi?Nie myśli co robi? Nie. Pies to bardzo inteligentne stworzenie,i według mnie wszystko co robi jest celowe.Okazało się to,gdy nałykałam się wiedzy o psiej mowie ciała...
*Ucieka spuszczony ze smyczy,nie przychodzi na zawołanie,dlaczego?
Ponieważ nie dostaje za to żadnej nagrody,pieszczot czy pochwały ustnej.Boi się,że gdy wróci zostanie znów wzięty w niewolę za pomocą krótkiego,czarnego paska z materiału o nazwie "smycz" ,i już nigdy więcej się nie wybiega i tak dobrze nie będzie się bawił.
*Jest agresywny w stosunku do innych psów,ale z jakiego powody skoro nie został nigdy pogryziony?
Bo zawsze,gdy idzie większy pies zostaje podniesiony ku górze,a gdy się boi i trzęsie widzi skuloną i głaszczącą go po głowie opiekunkę(która w psim przekonaniu podkula się,i oznajmia: ''nie wiem co robić,więc też się poddaję") Psy niestety inaczej interpretują niż ludzie.To skomplikowane zwierzaki.
Z życia codziennego:
Relacje między opiekunem a psem.Jakże bardzo ważna sprawa.Klucz do sukcesu w psich sportach,ćwiczeniach,codziennych spacerach...Ostatnio coraz więcej czytam jak powinny wyglądać takie relacje,dobieram odpowiednie metody do szkolenia mojego psa...no cóż,raz się nam udaje,a raz nie.Kluczem do sukcesu a zarazem podstawą jest zrozumienie mowy ciała i potrzeb psa.Ja zrozumiałam to stosunkowo późno,ale jak mawia popularne i znane przysłowie-lepiej późno niż wcale.Oto pewien mądry cytat.Chociaż krótki,to zrozumiały i konkretny:
"Nieposłuszny pies. Rozbrykany, gryzący buty Pana. Nie reagujący na komendy. Gdy powiesz do niego siad, on wlepi w Ciebie swoje słodkie oczy i nie zrobi absolutnie NIC...Czy z takim psem można coś zrobić???Źródło.
Najprościej byłoby się z nim porozumieć. Często irytuje nas zachowanie psa, fakt że nie wykonuje on komend i robi rzeczy których mu nie wolno. Sęk w tym, że najczęściej pies nie rozumie czego od niego oczekujemy ani czego mu zabraniamy! Aby tak się stało musimy zacząć się komunikować."
Jestem przekonana,że każdego psa da się wyszkolić,zsocjalizować z innymi psami czy nauczyć czołgania się.Nie ma rzeczy niemozliwych w kwestii wychowania psa(ale ważne są predyspozycje,mam co innego na myśli).Nie ważne,czy to basset czy owczarek australijski-nauczy się zostawania na komendę.Nie ważne czy to długowłosy afgan,czy krótkowłosy amstaff-na pewno da się nauczyć go przychodzić na zawołanie.
Nie lubię zdań typu "to labrador,więc będzie żebrał przy stole" albo "to pitbul,więc już zostanie agresywny"...
"Dana rasa psa to wilk w przebraniu" ,jak określił to w swojej bestselerowej książce Zaklinacz Psów,Cesar Millan.Zupełnie się z tym zgadzam.Oczywiście nie chodzi mi o to że każdy pies wymaga takiej samej tresury,identycznego podejścia czy żywienia...To jasne,że mops ma inne wymagania niż foksterier,a owczarek francuski briard nie jest podobny do jamnika standardowego:) .Ale nie o to chodzi. Tylko że kila rzeczy nie różni psów wszystkich ras: potrzebują miłości,zrozumienia i cierpliwości ze strony właściciela ...
Dużo osób nie zaspokaja potrzeb swojego psa.Bierze malamuta "bo ma ładne oczy" ,albo pitbula "bo należy do zespołu,gdzie muzyką przewodnią jest rap" .To straszne,ale prawdziwe.U mnie w okolicy jest pełno takich osób,które z jakiegoś powodu chcą mieć psa,ale zupełnie nie znają [lub nie chcą zaspokoić] jego potrzeb.Skąd tyle psów w schroniskach?Dobre pytanie.Przez takie właśnie osoby."Mój bokser zaatakował mojego męża,jest agresywny i dlatego chcę się go pozbyć". "Kupiłem kilka dni temu border collie.Pogryzł mi całą kanapę i zjadł kapcie,a przecież wyszedłem z nim na dwór". A dlaczego to się stało?Bo potrzeby psa nie były odczytywane poprawnie i/lub ignorowane.W 1 przypadku to było złe szkolenie,lub jego brak.W 2 natomiast brak wiedzy na temat potrzeb aktywnego,wymagającego psa pasterskiego.
Dlatego strasznie ważne jest podejście do psa(oczywiście właściwe) oraz zrozumienie jego mowy ciała.
Reasumując:
Sądzę,że powoli DOGaduję się z Dziadziem Fujciem,nawet z takim upartym,egoistycznym terrierem jest to możliwe.Bo on czuje,wymaga i odpłaca się miłością :).
Więcej o "DOGadaj się ze swoim psem":
DOGadaj się...
Moje ulubione magazyny,z tematem przewodnim-psie sporty i relacje z pupilem:
Magazyny Dog&Sport
Chewy
.
bardzo ciekawy post:)
OdpowiedzUsuńMorucha jest uroczy^^
Ja również dogaduje się z moim terierem:DD
Pozdrawiamy:)
Obecny kolor Twoich włosów jest sztuczny :)
OdpowiedzUsuńNie ma to jak naturalny.
Mam ten ,,magazyn". Nic wielkiego nie wywnioskowałam. Nie polecam.
Oh dziękuję za szczerość:).Nie,poważnie,cenię to sobie,lubię odważne posty.
OdpowiedzUsuńJa mam kilka tych magazynów.Co prawda nie ma tam wspaniałego przewodnika szkoleniowego,ale przy "kupnie"(mam darmowy) tego magazynu bardziej skupiam się na dogfrisbee i innych sportach:)
Super zdjęcie,ciekawy post.
OdpowiedzUsuńCiekawy temat poruszyłaś,mam nadzieję,że uda się wam jeszcze bardziej zrozumieć:)
OdpowiedzUsuńTeż mam ten magazyn,ale przydaje mi się tylko do agility jak ćwiczę z Sisi.