poniedziałek, 16 lipca 2012

Szkoleniowe postępy i nie tylko.

Jak to określiłam-terier o dwóch obliczach.Pierwsze to oblicze trochę roztrzepanego psa,który stara się zrobić wszystko i tak się przypodobać,aby dostać to,czego chce.Wyznaje zasadę: "postaram się,ale tylko na ten moment żeby pani rzuciła tylko tą piłkę a ja mooże przyniosę".Cóż,wydaje się to lekko zabawne z pewnej perspektywy,ale do czasu tak się wydawało.Morus pracował z powerem tylko wtedy,gdy wiedział i widział,że spotka go za to nagroda(np.motywacja przy pomocy zabawki,obojętnie jakiej,każda zabawka atrakcyjna dla teriera).Na dłuższą metę zaczęło to być wkurzające i uciążliwe,dlatego postanowiłam,że wezme się trochę za Fujcia.Drugim obliczem jest domowy przytulaniec,pies rodzinny,tu merda ogonem,śpi w kennel klatce,ot taki kanapowiec najzwyklejszy.Nic się nie dzieje,ucinanie drzemki,itepe,itede.Jednak...gdy tylko padnie słowo "spacer" ,usłyszy dźwięk spadających zabawek(trzymam je na górze w pudełku) od razu jest gotowy do działania.Może to i dobrze...Również nasze relacje uległy zmianie-na lepsze :).A przynajmniej mam taką nadzieję.Gdy wołam psa po imieniu i wypowiadam komendę "do mnie" coraz częściej widzę natychmiastową lub prawie natychmiastową reakcję i merdający w powietrzu ogon,co mnie bardzo cieszy.Ale nie zawsze tak było.Nawet jak 10 razy wołam i przyjdzie po 5 minutach zostaje tak samo nagrodzony,jakby przyszedł od razu.Staram się też nigdy nie karcić go za to,że tak długo zwlekał z przyjściem,że musiałam czekać dłużej.

Morus jest,jaki jest.Mam nadzieję,że kiedyś będzie na tyle posłuszny,że spacery bez smyczy uaktywnimy do maksimum.No i oczywiście podstawowe komendy,nawet w rozpraszających warunkach,nawet na odległość.Może i jest uparty,krnąbrny i lubi wykonywać polecenia po swojemu-ale nawet takiego psa da się nauczyć niemal wszystkiego,wystarczą tylko chęci,odpowiednia motywacja i dobranie prawidłowych metod,czego ja,niestety,kiedyś nie zrobiłam...jednak pomimo tego cieszę się,że Morus już bardziej skupia na mnie swoją uwagę-wykorzystałam fajne ćwiczenie,również pomocne wtedy,gdy pies nie pilnuje nas,tylko według niego my powinniśmy pilnować psa: podczas gdy jest "zajęty" (znaczenie,wąchanie,szukanie zapachów) chowam się za drzewo.Po chwili orientuje się,że jego pani nie ma i rozpoczyna poszukiwania,zwykle krótko trwające,ale zawsze jak mnie znajdzie bardzo się cieszy i baczniej się za mną rozgląda.Ćwiczymy też sobie w spokojniejszych dniach elementy obedience,takie jak chodzenie przy nodze bez smyczy,kontakt wzrokowy,wysyłanie do kwadratu,zmiana strony przy prowadzeniu i inne.Myślę nad rally-o,ale na razie tylko i wyłącznie opiera się to na rozmyślaniu "co by było gdyby" i póki co nie zapowiada się na nic więcej.Teraz musimy myśleć o naszym debiucie,przygotowaniach.Dawne agilitowe plany także odeszły przez to w niepamięć,ale wszystko w swoim czasie.

Miesiąc temu kupiłam koziołka-tak po prostu by sprawdzić czy Morus przyniesie mało atrakcyjną zabawkę,"przypadkowo" nie zgubi po drodze do mnie,ale to co się później okazało...on jest na koziołka tak nakręcony,jak na wszystkie inne zabawki,nie mniej niż na piłkę tenisową :)

Za zdjęcie dziękuję Wiktorii. 




Tyle się działo przez te ostatnie dni,że zupełnie zapomniałam o blogu 

Chewy

6 komentarzy:

  1. "Nakręcony na koziołka".Haha xD Każdy ma inny obiekt pożądania. Tak sobie myślę, że możesz do mnie nawet z Morusem przyjechać, coś wykombinujemy, w końcu Kaja już go zna, a April będzie miała z kim poganiać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. No to gratuluję postępów :) U nas słowo "idziemy" wywołuje taką reakcję.Świetne zdjęcie !

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratuluję postępów :) Super, że w końcu znalazłaś idealne metody dla Morusa.
    Ćwiczcie dalej, bo widać, że warto. Rally-o jest fajną mniej wymagającą wersją obi, idealną dla kogoś, komu nie pasują sztywne reguły i taka precyzja jak w obedience.
    Powodzenia na zawodach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulujemy postępów! :D
    Rally-o to coś świetnego. Ostatnio trochę o tym poczytałam, i jestem zafascynowana. Sam luz i więź z psem, a o przecież najważniejsze xd
    Zdjęcie super! Pozdrawiamy! ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestescie genialni. I gratuluje postepow. A co so rally-o ,czytalam. Super jest, a ja juz nie moge sie doczekac morusowej sesji. :-) pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj się.Pisałam o tym w kilku postach,wytłuszczonym drukiem.Ale zawsze znajdą się osoby,co są ślepe na takie coś i oglądają tylko powierzchownie zdjęcia i kilka zdań.

Piszę tego bloga nie dla niesamowitej ilości wejśc i komentarzy.Dla twojej wiadomości,osobo reklamująca swój blog gdzie tylko się da-tutaj masz szansę się powstrzymać.

Wolę,aby więcej osób zwracało uwagę na TREŚĆ,niż komentowało.Oczywiście miło jest,gdy liczba SENSOWNYCH komentarzy ciągle wzrasta.Daruj sobie teksty typu "zapraszam do mnie".