Sezon frisbowy czas zacząć!Uwielbiam to.Od dłuższego czasu nie pisałam o frisbee-nie było o czym.Posty bez zdjęć nie wchodzą w grę.Miałam małe zamieszanie,odcięcie internetu-remont.Nareszcie mogę pisać,bo mam sporo zaległości,nie tylko w blogowaniu jak widzę:).Weekend temu byłam w klubie frisbee-już w tą niedzielę jadę na pierwsze spotkanie agility.Super.Dyski nowe już zamówione,doszły.Jednak o tym notka będzie w kwietniu.Uczyłam się vaultów,leg overów,rzucać na dalszą odległość-myślę,że czas na małe zawody:).Odbędą się już w czerwcu we Wrocławiu,na pewno będziemy.Pytanie tylko-jako widzowie,czy też uczestnicy?Bardzo bym chciała.Z Morusem dogaduję się już nieźle,rozumiem teriera.Pracujemy nad wieloma rzeczami,chcemy osiągnąć jak najwięcej rzeczy.W kwestii szkolenia,sportów,przyjaźni...
I w końcu ubrałam się,uczesałam tak,aby Dziadzio Fujcio mógł wykonywać vaulty:).Morus już łapie o co chodzi,wie,na czym polegają poszczególne rzuty.Szczególną trudnoscią są dla nas 4 strony świata,zig-zag i wykonanie całego passingu.Chodź radzimy sobie w tym ostatnim,jeden rzut,który nie wiem jak się nazywa sprawia nam trudność.Mam nadzieję,że wszystko się ułoży.Ułożą się moje terminy zawodów,na ktorych chcę być,być może w przyszłości wystąpić.Ułoży się między mną a psem-oraz ułożą się odwiedziny w klubie.Mogę sama tam dojechać,jednak nieczęsto podróżuję autobusami i przyznam się-trochę się gubię,gdy mam przesiadać się w co najmniej dwa autobusy...
Chewy




Faaaaaaajnie :D
OdpowiedzUsuńNo, ja to jestem na etapie rollowania z MAxem :D
Zapiszcie się na DCDC! Koniecznie :)) Kiedyś trzeba spróbować pierwszy raz..
OdpowiedzUsuńSuper zdjęcia.
Też jestem za pierwszymi zawodami :)
OdpowiedzUsuńKiedyś muszą się odbyć, nie koniecznie po to by wygrać ale zyskać nowe doświadczenie, wiedzieć czego się spodziewać przy późniejszych startach :)
Ja tam trzymam za Was kciuki.
Jest już na co popatrzeć na zdjęciach :) Tylko czemu Morus wciąż jest na smyczy?
OdpowiedzUsuńZawody to fajna rzecz, nie bój się wystartować już w tym roku, jeżeli tak dżo umiecie :)
Właściwie to nie wiem :).Tam jeżdżą konno w terenie,więc linka musi być,choć przeszkadza nam w pracy.No i Morus nie przynosi mi od razu dysku,tylko mnie wymija więc wiesz.No i do korygowania jego zachowań względem borderki Kadi:)
OdpowiedzUsuńSuper post oraz fajne fotki =)
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy i zapraszamy do nas : mundkowaferajna.blogspot.com
P.s. Koniecznie zapiszcie się na te zawody ! :)
Zawsze chciałam mieć frisbowego psiaka.. :)
OdpowiedzUsuńA na zawody zapisujcie się jak najszybciej ! My dzisiaj mamy za sobą swoje pierwsze agilitowe, z tym że takie treningowe nie otwarte ;)
Pozdrawiam ;*
fajne zdjecia ;)
OdpowiedzUsuńzapraszamy do nas http://york-york-lola.blogspot.com/ ! :)
Masz ładnego psa. Fajne zdjęcia. Fajny blog. Dodaję do obserwtorów i zapraszam do mnie!
OdpowiedzUsuńMiło patrzeć na was. Świetnie wam idzie. Koniecznie na jakieś zawody się wybierzcie! :)
OdpowiedzUsuń