Trening czas zacząć.W domu jako takie sztuczki to ćwiczymy skok
na plecy(nie
przez:),przynoszenie danej zabawki/przedmiotu z niewielkiej sterty
ułożonej nieco dalej za psem,no i targetowanie.Kiedy Morus w końcu
nauczy się
zostawać na plecach na pewno dodam zdjęcie.Fujciakowy
nawet jest pojętnym psem,ale za to bardzo krnąbrnym.Coś jak alfa bez
omegi:).Teraz skupiliśmy się bardziej na posłuszeństwie,a konkretnie
chodzeniu przy nodze bez smyczy,przychodzeniu na zawołanie i ogólnie-aby
Morus skupiał na mnie swoją uwagę.To musi być trudne-tyle zapachów
dookoła,różnorodne ciekawe obiekty,mnóstwo woni pozostawionych przez
inne psy i suki.Czasami za dużo oczekujemy od psa,wręcz
nierealistycznych rzeczy.I odwrotnie-znam kilka osób,które na prawdę
uważają naukę sztuczek i ogólnie-całe szkolenie psa za fanaberie.Niektórzy przesadzają w różnych kwestiach-pies nie może wybiegać z domu przed tobą,nie powinien spać w łóżku,nie może dostawać ludzkiego jedzenia...z tym się akurat nie zgadzam.Nie każdy tak twierdzi,ale spotkałam się z podobnymi komentarzami i uwagami.Tego nie wolno,to jest zabronione,tak się nie robi itp...większość dla mnie to absurdalne zasady w kwestii szkolenia psa.Ale wróćmy do tematu posta-teraz,gdy zima,a temperatura za oknem osiąga ekstremalne minusy,siedzimy sobie w domu i ćwiczymy sztuczki.Właściwie męczymy do upadłego,i powtarzamy tyle razy,aż się w tym odmóżdżonym psie utrwali:).
Morusowy umie obecnie:
•siad
•zostań
•waruj
•do mnie
•stój
•warcz
•łapa(uczy się podawać wszystkie cztery)
•zdechł pies
•obróć się
•turlaj się
•skok przez plecy
•obróć się
•slalom
•daj buzi
•miejsce
•przynosić kapcie,gazetę
•rozpoznawać zabawki po nazwie
•puszczać bąbelki w wodzie(uczy się)
•przeskakiwać przez hula hop
•na komendę przeskakiwać przez przeszkody
•odbijać się od drzewa
•szukaj
•czołgaj się
•aport
•weź
FRISBEE:
•leg overy
•4 strony świata
•obieganie
•zig zag
•floatery
•vaulty
•flipy(w trakcie nauki)
•bekhendy
•passing
•multifipy(nigdy nie nauczę się tego pisać)
...i inne takie:).Pewnie o kilku sztuczkach zapomniałam napisać.
Skok na plecy:
Tę
sztuczkę szybko opanowaliśmy,Dziadek zawsze chętnie przeskakuje
przeszkody(czytaj plecy swojej pani).Zauważyłam,że sprawia mu to
frajdę,nawet tak wielką jak łapanie dysków.
Czołgaj się:
Filmik.
Chewy
Świetnie :)
OdpowiedzUsuńJa Nodiego chyba nie nauczę wskakiwać na plecy... Umie przeskakiwać i bardzo to lubi, ale żeby wskoczyć? O.o Nawet mu się nie śni.
Morusowy fajną minę zrobił, taką "inteligentną" :)
Pozdrawiamy !
Hahaha !
OdpowiedzUsuńŚmiesznie się czołga !
Pozdrawiamy, Wiki & Neska & Max
Ale sztuczkowy pies z niego :)
OdpowiedzUsuńRównież uważam, że sztuczki i nauka psa są bardzo istotne - nie tylko dają posłuszeństwo, ale też rozwijają psiaka, uczą go myśleć.
Powodzenia w dalszym uczeniu się sztuczek :)
Również mam nadzieję, że uda nam się kiedyś popisać. :)
OdpowiedzUsuńJeżeli tylko będziesz chciała, daj znać, a podam Ci swój e-mail. :D
Zazdroszczę ci,że twój Morus umie tyle sztuczek i komend-co prawda Azyl umie siad,waruj,czołgaj się i zdechł,ale za żadne skarby nie mogę nauczyć go daj głos,a tym bardziej warcz.Nie wspominając już o frisbee.Jesteście genialni:)
OdpowiedzUsuńZazdroszczę ci urody i psa ;D
OdpowiedzUsuń