piątek, 4 listopada 2011

Kompletujemy wyprawkę...

...*czyli post o tym,czego nigdy nie kupować dla szalonego terriera:)
Ten post będzie miał charakter pół-serio a pół-żartem.

1.Po pierwsze-musisz mieć odpowiednią smycz.Nie może być ona z materiału-twój terrier z pewnością da jej popalić chcąc się popisac przed Tobą siłą swych niezawodnych kłów:).
Najlepiej jest kupić smycz łańcuszkową.Prędzej twojemu terrierowi będzie potrzebna sztuczna szczęka niż nowa smycz,bo jej nie przegryzie:)
Miałam kupić łańcuszkową,lecz nie widziałam Morusa w takiej smyczy.Była ciężka,no i baaardzo krótka.Więc poszłam za namową użytkowników chien.laa i kupiłam taka:


2.Kolejną rzeczą jest niezbędny trymer i szczotka z twardym i miękkim włosiem:





Twój terrier nie lubi czesania,więc zainwestuj w dobrą nauczycielkę psiego sportu,abyś miał siłę ganiać go po całym domu,szczególnie-gdy tak jak biedna Chewy-twój terrier jest prawdziwym sprinterem,a ty ledwo wyrabiasz z wf-u na 3.

3.Niezbędnikiem właściciela terriera jest również obroża z kolcami-muszą być pokaźne,a także budzić respekt wśród przechodniów.Gwarantuję ci- nikt nie odważy ci się podskoczyć,o czym niedawno się przekonałam:)

zdj.naszej obroży z ćwiekami (już dużymi,od szewca) pojawi się niebawem.

4.Podstawowym elementem,jakże koniecznym w "obsłudze" twojego terriera są zabawki.Koniecznie kupuj te najdroższe,najwyższej jakości.Nie bój się wielkich rozmiarów,niech nie odstrasza się dwucyfrowa cena piłeczki tenisowej.Albo wiesz co...jeżeli chcesz,by twój terrier miał zabawę na całego,lepiej kup te tańsze,po 5zł,10zł.Najlepiej  najmniej odporne na psie szczęki,a co więcej-gumowe.Po jednorazowym kontakcie z taką zabawką twój terrier z dumą przyniesie ci kawałek z niej.
Zabawki podzieliłam sobie na "dobre" i "złe".Nie należy brać sobie tego zupełnie dosłownie.Te "złe" to takie,które są bardzo solidne,nie da się z nich wypruć waty przez psa,rozgryźć miękkiej,taniej gumy etc.
Natomiast te "dobre" to np.ringo,piłeczki tenisowe,piłeczki na sznurku itp.Ogółem wszystkie,z których nie da się niczego wypruć,są banalne,ale cieszą psa i są dla tych zwierząt specjalnie przeznaczone.Im cena wyższa według mnie,tym zabawka starcza na więcej(od tej reguły jest masa wyjątków).

"złe" zabawki:



To akurat dziecięca zabawka.Mi w szkoleniu służy jako nagroda specjalna.Pies dostaje ją rzadko na bardzo krótki czas.A że szczególnie za nią przepada,jest to silne wzmocnienie dobrego zachowania.


Szarpak dla psa to idealna nagroda,super zabawka do przeciągania.Ale najlepsze są własnoręcznie wykonane z polaru.Mam taki szarpak jak poniżej,nie jest rewelacyjny.Ciągle coś z niego "wypada",pozostawia po sobie te sznurki,i to grozi tym,że nasz ciekawski terrier nawet przez nieostrożność może połknąć taki "odpadek".


"dobre" zabawki:


Ringo jest świetnym przyjacielem terriera.Chociaż rzecz jasna-zostaną na nim widoczne slady po zębach naszego pupila-może się nim cieszyć min. kilka lat.


Nie zapomniałam też o moim najwierniejszym "pomocniku" w szkoleniu upartego bordera-jest to piłeczka na sznurku.Tania,łatwo dostępna.Sznureczek służy nie tylko do tego,aby było nam wygodniej-pozwala dalej rzucić piłeczkę,o wiele celniej.No i mamy dwa w jednym.


Kula smakula to bardzo edukacyjna i praktyczna zabawka.Pies będzie miał zapewnioną przynajmniej godzinę świetnej zabawy,szczególnie jeżeli jest upierdliwy jak terrier,na chwilę możesz mieć go z głowy:)


5.Kolejną rzeczą w wyprawce powinny być 2 miski.Najlepiej większe,aby twój terrier pijąc nie wylewał specjalnie wody na podłogę,i nie wyrzucał perfidnie jedzonka z miski.Abyś nie miał "zrysowanej" podłogi przez ruszające się miski,polecam gliniane lub na stojaku.

te zielone "efekty" są od światła,najprawdopodobniej.


6.No i rzecz jasna kliker szkoleniowy.Nie jest to obowiązkowa rzecz,ale przydatna w szkoleniu psa metodą klikerową,chcąc uzyskać więź i pozytywne efekty.



7.Zawsze mamy problem z wyciąganiem kleszczy naszym psom,szczególnie tym długo lub szorstkowłosym.Usunięcie całego kleszcza collie,terrierowi lub borzojowi,nie musi być katorgą.Jest na to sposób-wyciągarka do kleszczy.

 
8.Bardzo przydatny na długie,szczególnie letnie spacery,i nie tylko.Jedziesz ze swoim psem w plener,na wystawę,jakieś imprezy...  bidon dla psa.Ja za swój zapłaciłam niecałe 20zł.


9.Kaganiec.Polecam te fizjologiczne kagańce,ponieważ psu łatwo w nim ziajać w ciepłe dni(i nie tylko),wygodniej.Fakt faktem-nasz terrier będzie wyglądał z lekka komicznie,szczegolnie,jesli jest mniejszej postury.Ja używam kagańca uniwersalnego,czyli szmacianego.Tylko pod moją nieobecność zakładam go psu(na 1-2 godz.) by uniemożliwiał mu szczekanie.Głupi pomysł?Hm,dla niektórych owszem,ale uwierzcie mi-próbowałam wszystkiego-nauka zostawania,tabletki na stres,mata na drzwi-wyciszająca,zostawianie smakołyka i dawanie po powrocie,zostawianie papcia,spodni z moim zapachem,atrakcyjnych zabawek...nic.Wycie,szczekanie,drapanie w drzwi...


10.Piłeczki + wyrzutnia .Czy ktoś widział kiedyś terriera bez piłeczki?Bo ja nie:)Dodam,że mój ma aż 5.  Dlatego,żeby zawsze mieć jakąś w zapasie jak się zgubi.Ojojoj,ile żeśmy zgubili zabawek w ubiegłym roku...



11.Właściwa obroża to "połowa sukcesu".Musi być ona nie tylko być w modnym kolorze czy wzorze,ale także spełniać nasze oczekiwania.Czy dobrze leży na szyi naszego terriera,nie wygląda w niej śmiesznie,czy nas zadowala,a pies czuje się komfortowo.


12.Pasta i szczoteczka dla psów.Musi być koniecznie specjalna dla psów,zarówno pasta jak i szczoteczka.Czytałam,że ewentualnie można zakupić szczoteczkę dla dzieci,ale ja wolę te przeznaczone tylko dla psów.Ja za ten zestaw zaplaciłam 25zł.


13.No i oczywiście szampon dla psa.Każdy używa "swojej" marki.Ja na tą chwilę mam Dorado.Nie rewelacyjny,wolę Champion.



14.Psia karma.Mój pies wcina suchą Acanę,a mokrą Animondę.Sa to dobre karmy,ale wiadomo-nie u każdego dana karma jest łatwo dostępna.Sama muszę dojeżdżać po Acanę,ale oczywiście pozostaje tez kupno przez internet.Wybierz taką,która psu służy.Niedawno słyszałam,że jak psia dieta w 80% składa się z suchej karmy,może to zapobiec kłopotom z zębami...




UWAGA!
Zdjęcia robiłam ja.Nie kopiowałam z internetu.(Oprócz Acany).

*znaczenie nie do końca dosłowne,nie ma na celu zniechęcenia nas abyśmy odmówili sobie jakieś rzeczy,która znajduje się w tym opisie.


Chewy

12 komentarzy:

  1. Świetny post.Ja jednak od Ami Play'a wolę Rogzy i Active dog'i:).
    PS.Ile już siedzisz w kynologii?

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna notka. Zabawna i praktyczna. Na pewno pare osób z tego skorzysta. Pozdrawiam . :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kaganiec jak Cię nie ma w domu? To tylko zwiększa psu stres (po za tym szmaciaki nadają się tylko do weterynarza, chociaż ja nie muszę korzystać z kagańca wiem dobrze, z doświadczenia i obserwacji innych psów, że jest to najgorsze, co być może).
    Spróbuj zostawiać go samego na początku na 1 min., albo mniej (z czasem wydłużaj czas) i nagradzać za cichość. :)

    Jeżeli chodzi o smycze- łańcuszkowe można kupić również w wersji lekkiej i długości 1,8 m. :) No i skórzane... dobrej skóry nie przegryzie, uwierz. Ja ze swoim nigdy nie miałam problemów z zachowaniem, więc i z gryzieniem smyczy nie, ale znajomej pies owszem, gryzł smycz jak opętany.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super post,na pewno komus się przyda. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak pies próbuje przegryźć smycz, to się go tego oducza. Moim zdaniem smycze metalowe nie są wygodne. Zdecydowanie wolę skórzane
    Kaganiec szmaciany jest moim zdaniem do niczego, bo uniemożliwia psu swobodne otwarcie pyska czy ziajanie.
    Trymer mam taki sam :)
    A w podobny bidon muszę się zaopatrzyć, ale może na wiosnę. Jaką twój ma pojemność?

    OdpowiedzUsuń
  6. Voute-wiesz co,przed weekendem na własnej skórze przekonałam się o smyczach łańcuszkowych.Ciężkie są dosyć.
    Kaganiec szmaciany-jak pisałam-używam go tylko i wyłącznie na krótką chwilę,gdyby mój pies musiał codziennie wychodzić na spacery w kagańcu,byłby to fizjologiczny:)
    Mój bidon ma pojemność około ponad 250ml do 300.Nie mierzyłam,to tak na oko,bo sugerowałam się tym:
    http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=4000
    http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=4000

    OdpowiedzUsuń
  7. ness.ie
    Uwierz mi,próbowałam nie tylko tego.Kaganiec to był ostateczność,jak pisałam.Do tego jak kiedyś pisałam,mieliśmy duże problemy z sąsiadami,a ja tak się bałam że zabiorą nam psa...próbowałam tymi sposobami nieraz,nie dwa...niestety na nic.

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetna notka :) Gdzie kupiłaś bidon? Ja też o nim myślałam, bo gdy wyruszamy gdzieś dalej to biorę miskę i butelkę z wodą, a bidon byłby wygodniejszy ;) Zapraszamy do nas :) weethy.blogspot.com ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. W sklepie zoologicznym Anakonda.Możesz zamówić identyczny tutaj:
    http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=4000

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. No cóż. Nie zazdroszczę sąsiadów. Mam nadzieję, że uda Ci się oduczyć tego Morusa.

    Tak, ja również uwielbiam profesjonalne szampony dla psów, bo bynajmniej nie zostawiają zółtych 'odblasków' na białej sierści westa, no i ładnie pachną. :)

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj się.Pisałam o tym w kilku postach,wytłuszczonym drukiem.Ale zawsze znajdą się osoby,co są ślepe na takie coś i oglądają tylko powierzchownie zdjęcia i kilka zdań.

Piszę tego bloga nie dla niesamowitej ilości wejśc i komentarzy.Dla twojej wiadomości,osobo reklamująca swój blog gdzie tylko się da-tutaj masz szansę się powstrzymać.

Wolę,aby więcej osób zwracało uwagę na TREŚĆ,niż komentowało.Oczywiście miło jest,gdy liczba SENSOWNYCH komentarzy ciągle wzrasta.Daruj sobie teksty typu "zapraszam do mnie".