wtorek, 13 grudnia 2011

Terier w klubie II

Witajcie.Wiem,że tak często piszę posty,że nawet stali obserwatorzy nie nadążają...ale nic nie poradzę.Tyle mam pomysłów na notki,wiele się u nas dzieje...Chyba lepiej prowadzić bloga na bieżąco niż zapuścić,nieprawdaż?Post będzie składał się z dwóch części: Dogfrisbee(cz.1) i PTGZC(cz.2).Dzisiaj             spotkałam się z Panią Iwoną na zajęciach indywidualnych.Te miłe popołudnie kosztowało mnie 25zł.I dobrze,bo na prawdę było warto.Porzuciłam ton oficjalny,za radą Iwony:).No i jest git.Wzięła ze sobą Kadinkę(Kadi).Uroczą suczkę border collie.Ideał szkoleniowy.Zwinna,posłuszna,inteligentna.Morus też ma w sobie te cechy,oprócz środkowej z wymienionych:).Czasem mam wrażenie że równiez ostatniej.No cóż.Na dzisiejszych zajęciach szlifowałam dalej leg overy,które mi nie wychodzą(po psu idą świetnie),dłuższe rzuty,jak nie nadepnąć linki treningowej,multiflipy(czy jakoś tak),co było dla nas miłą nowością:).I różne takie rzuty,których nazw nie pamiętam.Przed treningiem spotkałam mamę,która aż wyfrunęła jak na skrzydłach z autobusu,gdy nas zobaczyła-mnie i Morusa;D.Bo "co ja tu robię,kiedy mam się uczyć biologii".To oczywista kwestia,że psiara woli trening dogfrisbee niż oglądanie parzydełkowców na zdjęciach.Normalne,co nie?Nauczyłam się dzisiaj,że nie za bardzo ważny jest wygląd psa,ale jego umiejętności,że coś potrafi i charakter.Oraz to,że jest przyjacielem.Co z tego,że Morus wygląda jak zwykły osiedlowy burek.Do wszystkich fanatyczek rasowych psów,które uważają że "mój pies jest wypłoszem"-Mam was w du*pie.

  Posłuszny Terier Graniczy Z  Cudem.

*TEST NA WYROZUMIAŁOŚĆ.


 •Wyobraź sobie,że posiadasz teriera.Wymemlał twoje ulubione kapcie,a następnie doszczętnie rozszarpał i zeżarł trochę waty.Co robisz?

a)Mówię mu że tak się nie robi.Co tam nowe kapcie za 70zł,skoro w domu ma się uroczego szczeniaczka.
b)Jestem na niego trochę zła,ale uprzątam ten bałagan i kawałki waty.Jak na dziś ma dosyć tego psa.
c)Targaja mną takie nerwy,że mam ochotę wszystko roznieść.To były nowe kapcie,a ten szczyl bezdusznie je pogryzł(czyt.mam do siebie żal o to,że nie zainwestowałam 10zł na gryzaki dla psa).

•Następnie spróbuj wyobrazić sobie jak zareagujesz,gdy twój terier dorwie się do chusteczek higienicznych. Na twoje nieszczęście cały dziesięciopak jest otwarty,bo masz katar.Gdy wracasz do domu,zastajesz zamiast brązowej wykładziny-białą.Domyślasz się,że to nie fata-morgana,tylko sprawka łap twojego teriera.Czeka cię kupno nowych chusteczek higienicznych,sprzątnięcie tych rzekomo "zużytych" przez psa.Co wtedy robisz?

a)A co tam chusteczki,które niewiele kosztują.Nie ukażę psa,bo za co?Pogłaskam go i posprzątam po nim.Nic wielkiego się nie stało.
b)Co za [...] pies!Ale opanuję się,pozbieram.Załamka.
c)No nie,wcześniej kapcie,teraz chusteczki.Mam serdecznie dość tej uroczej mordy.

• Mają do ciebie przyjść goście.Wiesz,że twój terier zaraz coś zmaluje,ale dosłownie na chwilę musisz przypilnować obiadu.Gdy wracasz do psa,widzisz,że grzecznie siedzi i merda ogonem.Wydaje ci się to zbyt podejrzane.

•Dzwonek do drzwi.Witasz się z gośćmi,jednocześnie czujesz bardzo mocny zapach.Domyślasz się,że to nie obiad się przypalił...Wpadasz do salonu,odnajdujesz "to" miejsce.Ale za późno.Goście właśnie weszli do pokoju i zaczęli układać sobie jedzenie na talerze,i zwrócili uwagę na twój niepokój.Co robisz?

a)No nic,muszę posprzątać.Z resztą faktycznie to moja wina.Mogłam wyprowadzić psa.Ale co tam,nic się nie stało.
b)Czuję,że się mocno czerwienię,ale szybko robię porządek.A z psem policzę się później...
c)Zażenowanie,rozpacz,biała gorączka.Mam ochotę ' udusić ' psa,ale tego nie zrobię.Nigdy więcej nie zaproszę gości pod obecność psa-zamknę go w innym pokoju,i niech się dzieje tam,co chce.Mam go dosyć przynajmniej na tydzień.

ROZWIĄZANIE.

Jeśli przeważają odpowiedzi a,śmiało decyduj się na rozbrykanego teriera,bowiem nic nie jest w stanie zakłócić twojego spokoju i harmonii.Podziwiam.
Jeżeli twoje odpowiedzi to zazwyczaj b,poćwicz jeszcze przyzwyczajanie się do wszechobecnego bałaganu.
Kiedy po rozwiązaniu testu  najwięcej masz odpowiedzi c,lepiej nigdy w życiu nie kupuj teriera.Może on wyrządzić wiele szkód,których ty nigdy nie przetrawisz;D.

Iwona wyprowadziła mnie dzisiaj z błędu.Nawet teriera pokroju Morus mozna nauczyć perfekcyjnego posłuszeństwa O_o.Chociaż te z rodziny terrierowatych to faktycznie urocze i paskudne stworzenia zarazem.Z mojej obserwacji wynika,że te najbardziej włochate teriery są największymi psotnikami.Im terier bardziej włochaty,tym większy rozbójnik:).Na przykład podaję tutaj mojego urwisa.Czasami myślę sobie,że przywędrował do mnie z innej planety ^^.Bardzo trudno mi rozgryźć co siedzi w tym Fujciakowym małym móżdżku.Trudno określić,czy jest we mnie wpatrzony,bo planuje jakąś "akcję" i patrzy,czy czasem go nie obserwuję,albo może dlatego,że akurat mam w ręku wartą Morusowej uwagi zabawkę...(czytaj zwykły patyk).Chociaż na prawdę dużo ćwiczymy przychodzenia na zawołanie,stawania i zostawania na komendę,to muszę powiedzieć,że idzie to nie tyle na marne,ale nie jestem zadowolona z rezultatu.Gdy odbywaja się nasze treningi trwające kwadrans,pies jest skupiony.Wie,lub chociaż domyśla się,że zaraz go zawołam.Przybiega.Ale on chyba nie odróżnia komend Podczas gdy stoimy tak na przeciwko siebie,mogę powiedzieć sobie co chcę,on na pierwsze lepsze słowo przywędruje.A więc zaczęłam robić tak,aby terier za bardzo nie cwaniakował...Zaczęłam wyraźnie podkreślać,kiedy ma przyjść,na jaką komendę.Odnosiłam te małe sukcesiki w treningach,no ale...ciągle chciałam więcej,więcej i więcej.Nie wiem,czy kiedykolwiek napiszę/powiem,że masz posłusznego psa.A może ta chwila jednak kiedyś nastąpi...Trzeba jedynie jeszcze więcej włożyć w to serca,pracować wytrwale i wychodzić z psem na dłuższy spacer nawet gdy pada deszcz:)Czasem zastanawia mnie mowa ciała Dziadzia Fujcia.Jak już pisałam-to twardy orzech do zgryzienia.

*Test ma charakter przede wszystkim żartobliwy,nie należy niczego w nim traktować dosłownie.
Tak,te pytania zostały zaczerpnięte z życia codziennego Chewy:).
P.S.Moje wszystkie odpowiedzi  to C,ale ciii...


Przy okazji zapraszam na mój nowy blog.

 
Chewy

12 komentarzy:

  1. Trochę przerażające te zdjęcie na koniec O.o

    Co to tego testu, sądzę, że każdy przyszły właściciel jakiejkolwiek rasy powinien go sobie rozwiązać. Ja tam mam anielską cierpliwość, ale niektórzy mogą nie wytrzymać, gdy szczeniak znowu coś majstruje. I nie musi to być terrier.

    Nie zgodzę się, że terrierów nie da się nauczyć posłuszeństwa i że są gorsze od uwielbianych przez nastolatki, modnych ostatnio Borderków. Nie wymieniając wielu ras, wystarczy spojrzeć na stawki zawodów Obedience by znaleźć tam Airedale Terriery, psy niesamowicie inteligentne i świetne do szkolenia.

    Do każdego psa trzeba dobrać osobną technikę nauki. Z każdego psa można zrobić mistrza posłuszeństwa (nie piszę o mistrzu Obi, bo tu potrzeba mocnej psychiki, a to co innego). Wystarczy znaleźć odpowiedni sposób i działać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytając Twoje wywody , po części się zgadzam , a po części nie.Moja Bejka jest w typie terriera ( westa ) a jest cholernie posłuszna , natomiast znam jeszcze innego psika , również terriera ( w typie westo-sznaucera ) który za nic będzie posłuszny.Tu zależy też od danego osobnika .
    Ja akurat , jak to napisała Justyna , mam anielską cierpliwość . W środku się we mnie gotuje , ale na zewnątrz potrafię być jak baranek :) Życzę Ci , żeby i Morus stał się bardziej karny :)
    Pozdrawiamy ! Magdalena i Beja

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny post :)
    Nodi niby zna dużo komend i sztuczek, ale czasem nie obchodzi go to w ogóle i udaje głupka. Jest uparty niesamowicie. Mały, ale w końcu też Terrier :) Na szczęście Nodi wiedzie żywot psa, a nie zabawki, jak ponad połowa Yorków.
    Następnym razem prosimy o więcej zdjęć :)
    Pozdrawiamy !

    OdpowiedzUsuń
  4. Więc piszę,że testu nie należy traktowac dosłownie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też nie zgadzam się ze wszystkim co do Twojej wypowiedzi.
    No z tymi terrierami, ja mam terriera i jest posłuszny. No może nie zawsze wszystko idzie cacy ale jest na tyle posłuszny by móc przyjemnie i bezprloblemowo z nim żyć. Terriery to fakt stworzonka uparte i niezależne ale uważam, że nie wszystkie takie są.
    No a co do reszty o tej cierpilowści i dobrego wyboru psa to się zgadzam :)

    I w ogóle fajnie, że zapisaliście się do klubu. Ja już was widzę na DCDC ^^
    Powodzenia :)
    Ciiepło pozdrawia Emilia z Maklerem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe,śmieszne zdjęcie dałaś na sam koniec:)
    A miała być śnieżna sesja...foch.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nic nie poradzę,że nie ma u nas do dzisiaj tego cholernego śniegu -.-

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha ! Świetny test , rozbawił mnie dopisek, napisany malutką czcionką ; ]
    Zapraszamy do komentowania , u nasz nowy post
    http://the-mela-beagle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. "Im terier bardziej włochaty,tym większy rozbójnik:)." - coś w tym musi rzeczywiście być, hihi :D ;)


    - Właścicielka kudłatego terrierka:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow to zdjęcie mnie powaliło . Twój pies wygląda jak nie z tej galaktyki . . . ; D

    OdpowiedzUsuń
  11. To wszystko zależy od cieprliwości własciela psa.
    Zdjecie powalające...super wygląda na nim Morus .
    Masz szczescie ze łapie ci frisbee.
    Zapraszam do nas ,bo widze ,że NAS nie odwiedzacie :(

    OdpowiedzUsuń

Nie reklamuj się.Pisałam o tym w kilku postach,wytłuszczonym drukiem.Ale zawsze znajdą się osoby,co są ślepe na takie coś i oglądają tylko powierzchownie zdjęcia i kilka zdań.

Piszę tego bloga nie dla niesamowitej ilości wejśc i komentarzy.Dla twojej wiadomości,osobo reklamująca swój blog gdzie tylko się da-tutaj masz szansę się powstrzymać.

Wolę,aby więcej osób zwracało uwagę na TREŚĆ,niż komentowało.Oczywiście miło jest,gdy liczba SENSOWNYCH komentarzy ciągle wzrasta.Daruj sobie teksty typu "zapraszam do mnie".